Newsy na MMOGry.pl

poniedziałek, 18 października 2010

Ekskluzywna recenzja gry MMO Final Fantasy XIV

To niesamowite, jak szybko tytuły takie jak Final Fantasy XIV mogą tobą niepostrzeżenie zawładnąć. Wydaje mi się, że minął zaledwie tydzień od momentu, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem screeny z gry w wysokiej rozdzielczości i prawie zemdlałem z wrażenia. Każdy, kto widział FFXIV w akcji, może to potwierdzić: to najlepiej wyglądająca gra MMO na świecie. To fakt. Oczywiście kiedy ukazała się jej poprzedniczka, Final Fantasy XI, też wyglądała najlepiej. Problem w tym, że był to jej główny atut. Wydawało mi się, że seria FF nie nadaje się do świata gier online: skomplikowane sterowanie, ogłupiające questy, setki godzin grindowania i setki kolejnych, spędzonych na bezcelowym zwiedzaniu dużych miast sprawiły, że poczułem się wyczerpany i przytłoczony i wreszcie dałem spokój. Potrzebowałem jedynie 20 minut, by stwierdzić, że FFXIV polega właściwie na tym samym.


Oczywiście nie było to przypadkowe. Najwidoczniej okazałem się jednym z nielicznych, którzy nie wpadli w nałóg FFXI, który według producenta, Hiromichi Tanaki, był najbardziej reprezentatywnym tytułem całej serii MMO Final Fantasy. Nie znam się na marketingu, ale to chyba oznacza, że gra zarobiła sporo pieniędzy. FFXI sprzedała się w wielu kopiach, więc w rezultacie FFXIV podąża jej śladami. I przez ostatnie tygodnie zadawałem sobie pytanie: czy to dobrze?

ZNÓW TO SAMO? NIEZUPEŁNIE
Uznasz, że to dobrze, jeśli grałeś w FFXI i podobało ci się. Albo jeśli jesteś jednym z tych graczy, którzy nigdy nie lubili gier MMO, bowiem FFXIV tak naprawdę mało przypomina tradycyjne MMO, nie licząc tego, że gra się online w zmieniającym się świecie, a gra oparta jest na grindowaniu.

Pod względem graficznym gra zostawia w tyle nawet Aiona – rzut oka na załączone do recenzji screeny powiedzą ci więcej, niż słowa. Zwrócę jeszcze tylko uwagę na płynność animacji postaci oraz nieograniczoność możliwości kreowania postaci, która jest naprawdę imponująca. Dodatkowe poczucie indywidualności zapewnią ci wpisane w scenariusz filmiki, w których pojawi się twoja postać.

Nie zaskakuje fakt, że kiedy gra FFXI po raz pierwszy ukazała się w 2002 roku, wielu krytyków mówiło to samo. Elementy graficzne oraz fabularne są nie tyle nowe, co ulepszone w stosunku do sprawdzonego przepisu stosowanego przez Square Enix. Mówiąc w skrócie, job system oparty na tokenach, zarówno w FFXI jak i w FFXIV, jest o tyle unikalny, że umożliwia ci zmianę klasy postaci w dowolnym momencie gry. Co prawda każdą profesję rozpoczynasz od poziomu 1, ale dzięki temu zachowujesz specyficzne skille swojej poprzedniej profesji i w praktyce efektywnie kreujesz swoją własną klasę.



W FFXIV odbywa się to poprzez zmianę broni: ekwipujesz miecz i jesteś gladiatorem, łuk – i jesteś łucznikiem. Im więcej czasu machasz mieczem w walce, tym lepszy w tym się stajesz i wraz z kolejnym poziomem otrzymujesz nowe skille. Analogicznie, jeśli w rozgrywce wolisz wykorzystywać crafting, po prostu chwytasz za kilof i wyrywasz sobie kamień do bicia. Wydaje się to proste, ale w całości to dość złożony system, i przy osiemnastu profesjach do dyspozycji multi-classing szybko staje się nałogiem, z którego trudno się wyrwać.

TO BYŁA TA DOBRA WIADOMOŚĆ…

W tym względzie FFXIV odniosła sukces. Square Enix wziął najlepsze funkcje z poprzednich tytułów serii i efektywnie je ulepszył. Ale wiecie co, to samo jest w MMO FFXI. Wykorzystano także funkcje, przez które przestałem grać w tytuły spod znaku FF, takie jak jednooprzyciskowy system walki, skomplikowane sterowanie czy frustrujący interfejs.

Trzeba jednakże podkreślić, że system walki został w znaczym stopniu ulepszony w porównaniu z tym z FFXI, ale walka wciąż polega na przyciskaniu jednego guzika i bezsensowanego przeskakiwania z boku na bok w oczekiwaniu na to, aż twoja postać zaatakuje. Mamy też tradycyjne questy ‘zabij X obiektów Y’, które często wymagają przedzierania się przez obszary pełne potworów, mogących nas załatwić za pomocą jednego ciosu. Jeśli chodzi o sterowanie, nie masz pełnej kontroli nad postacią nawet z podłączonym gamepadem, a nawigowanie po menu jest jak trochę jak ślizganie się po lodowisku.

Jeśli chodzi o mnie, uważam, że gra MMO FFXIV jest niekompletna. Jest wymagająca sprzętowo, kosztowna i niespecjalnie wyrafinowana, ale jednocześnie jest wspaniała, świeża i innowacyjna. Miałem nadzieję, że Square Enix wykorzysta te 8 lat, jakie oddziela dwa kolejne tytuły serii FF, na ulepszenie interfejsu i sterowania, niestety zawiodłem się. Zamiast tego studio postawiło na rozwiązania rodem z konsoli i kiedy w przyszłym roku wyjdzie wersja FXIV na PS3, przekonamy się, czy to była słuszna decyzja. Jak na razie gra nie ma rywali, jeśli chodzi o oślepiającą grafikę i innowacyjny gameplay. Niestety kładzie się na tym cieniem oczywisty brak dopracowania detali oraz brak intuicyjności. Jeśli uważasz, że sobie poradzisz, proszę bardzo. Decyzja należy do ciebie. Ale jeśli oglądasz każdą wydaną złotówkę, to zanim wydasz kasę, może zaczekaj i zobacz, czy pojawi się choć zapowiedź zmian na lepsze?


Copyright 2010 – MMOGry.pl

Na stronie http://mmogry.pl znajdziesz najlepsze darmowe gry online, MMO i MMORPG!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz